Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Braterskie pocałunki i księża na wakacjach

11 lipca w Kościele Katolickim wybuchł skandal - w seminarium duchownym w St. Pölten w Austrii, położonym ledwie 80 kilometrów na zachód od Wiednia, policja zabezpieczyła 40 tysięcy pornograficznych i zdjęć, część z nich przedstawia akty seksualne pomiędzy duchownymi - klerykami i ich zwierzchnikami. Funkcjonariuszy służb ścigania nie powinno interesować życie seksualne duchownych, o ile nie łamie ono obowiązującego prawa. Policja wkroczyła jednak do seminarium, ponieważ zaistniało podejrzenie, że w murach katolickiej kuźni kapłanów przechowywana jest również pedofilska pornografia. Agencja DPA podaje, że na twardych dyskach w seminaryjnych komputerach znaleziono również fotografie przedstawiające molestowanie seksualne dzieci.

Świąteczne cmoknięcia

Do austriackiej i niemieckiej prasy nastąpił przeciek - popularny tabloid "Bild Zeitung" opublikował kilka ze znalezionych w St. Pölten zdjęć. Widać na nich całujących się duchownych, przy czym nie chodzi tu o braterskie pocałunki, ale o erotyczne całowanie "z języczkiem". Na jednej z fotografii można rozpoznać kierownika seminarium Wolfganga Rothe, który kładzie rękę na rozporku uśmiechającego się kleryka. Pikanterii całej sprawie dodaje wypowiedź biskupa Kurta Krenna dla austriackiej publicznej telewizji ORF 2. Duchowny stwierdził, że opublikowane zdjęcia kleryków i ich wykładowców oraz filmy pornograficzne nie są żadnym dowodem na istnienie zjawiska homoseksualizmu w St. Pölten. Biskup dodał również, że afera jest wyłącznie wewnętrzną sprawą diecezji. Nadzieję taką można jednak określić jako "pobożne życzenia", gdyż skandal natychmiast stał się głośny w całej Europie i wstrząsnął Kościołem Katolickim. Wbrew temu, co twierdził bp Krenn, pocałunki duchownych nie są "świątecznymi cmoknięciami". Sprawy wstydliwie i kłamliwie skrywane będą rozgłaszane na dachach - poprzez publikację części zdjęć media wykazały, że austriacki biskup kłamie opinii publicznej i wiernym Kościoła Katolickiego w żywe oczy i odebrały mu moralne prawo do kierowania diecezją. Bp Krenn - chcąc zapewne załagodzić zgorszenie - powołał do życia specjalną diecezjalną komisję, której zadaniem będzie wyjaśnienie homoseksualnej afery. Decyzja podjęta została jednak zbyt późno - krytyczna wobec katolickiego duchowieństwa organizacja "To my jesteśmy Kościołem" (Wir sind Kirche) domaga się od Watykanu odwołania Kurta Krenna ze stanowiska. W podobnym tonie wypowiada się biskup Karyntii Alois Schwarz.

Nowa afera, stary problem

 Skandal w Austrii wywołał duże zgorszenie, jednak nie jest to pierwszy tego typu przypadek. Niemal każdego tygodnia media donoszą o seksualnych aferach związanych z księżmi. Księża - pedofile w Stanach Zjednoczonych i w Irlandii, wysokie odszkodowania dla ofiar molestowania seksualnego przez duchownych. Szczególnie gorsząca była sprawa kardynała Groera z Wiednia, który po oskarżeniu o pedofilię długo jeszcze sprawował swoją funkcję. Po śmierci wykolejonego "pasterza" Papież Jan Paweł II wystosował nawet do Kościoła Katolickiego w Austrii list z kondolencjami. Problemy pedofilii i homoseksualizmu "w cieniu świątyń" nie omijają również naszego kraju - niedawno sąd wydał wyrok skazujący proboszcza z Tylawy, który przynajmniej przez trzydzieści lat (sic!) dopuszczał się pedofiliskich aktów wobec dzieci ze swojej parafii. Polskim odpowiednikiem skandalu w St. Pölten była afera wokół arcybiskupa Juliusza Paetza z Poznania, wobec którego wysunięto oskarżenia o molestowanie seksualne kleryków.. Warto dodać, że biskup został niby ukarany i zdjęty ze stanowiska, jednak wielu katolików czuje się zgorszonych faktem, że sprawa nigdy nie została należycie zamknięta przez katolicką hierarchię. Biskup Paetz został bowiem wysłany... na emeryturę (czyżby zasłużoną?). Chęć tuszowania seksualnych skandali w Kościele można starać się zrozumieć - hierarchom chodzi przecież o to, by nie wywoływać większego zgorszenia niż to wywołane przez sam fakt ujawnienia skandalu. Ukręcenie łba sprawie nie przynosi jednak dobrych owoców - wierni mogą się poczuć zranieni wyciszeniem skandalu, obserwatorzy z zewnątrz Kościoła (jak autor niniejszego tekstu) odczuwają żal, że nie dochodzi do rzetelnej dyskusji o życiu seksualnym duchownych, o wykroczeniach czy wręcz przestępstwach seksualnych popełnianych przez pasterzy Kościoła Rzymskiego. Wielkie afery wybuchają, następnie wyczerpują się, przycichają, zostaje tylko zgorszenie. Na taki stan rzeczy nie zgadzają się Katolicy z Zachodu domagający się usuwania sprawców zgorszenia z Kościoła, czy też domagających się sprawiedliwości poprzez świecki system sądowniczy (milionowe odszkodowania dla ofiar księży-pedofilów w USA). Gdyby bp Paetz sprawował swoją posługę w Baltimore czy Nowym Jorku, z pewnością nie mógłby spokojnie dożywać swej starości na emeryturze. W dyskusjach związanych z seksualnymi przestępstwami księży nikt jeszcze nie zdołał odpowiedzieć na pytanie, czy Kościół nie dający sobie rady z życiem seksualnym swoich pasterzy ma moralne prawo do napominania swoich świeckich wiernych w tej materii.

Życie w ukryciu

Czy w Polsce też mamy swoje St. Polten? Można podejść do tego dwojako - albo uznać, że skoro czegoś nie widać, to zjawisko nie istnieje i spać spokojnie. Druga postawa to wyczekiwanie na wybuch podobnego skandalu, który z pewnością będzie miał o wiele gorsze skutki niż sprawa arcybiskupa Poznania, będzie to bowiem kolejne zgorszenie, a jako takie nie będzie go można uznać za następny jednostkowy przypadek wykolejonego duchownego.

Chciałbym napisać kilka zdań o sprawach, o których się nie mówi publicznie i które dzieją się w ukryciu w zakonnych krużgankach i diecezjalnych domach i seminariach. Chciałbym na wstępie zaznaczyć, że nie jest moim zamiarem wywoływanie jakichkolwiek afer, pomawianie kogoś o grzechy lub szkalowanie opinii Kościoła Katolickiego. Moim celem jest zwrócenie uwagi czytelnika na ważny problem - homoseksualizm w polskim Kościele Katolickim. Na co dzień dowiadujemy się z mediów (czy też niektórzy z ambon), że doktryna Watykanu sprzeciwia się uznaniu związków jednopłciowych i określa je jako grzeszne, niezgodne z literą Biblii. Mało kto jednak zadaje sobie sprawę, że część duchownych wypowiadających się w tej kwestii jest tożsamości homoseksualnej. Kościół Katolicki nie potępia gejów (przynajmniej oficjalnie) i podkreśla, że też są ludźmi godnymi zbawienia. Homoseksualny duchowny przeżywa podobne problemy związane z celibatem, co ksiądz o tożsamości heteroseksualnej - obaj muszą walczyć ze swoją seksualną, ludzką naturą. Nie każdy jednak jest w stanie unieść ten ciężar. Znam kilku duchownych gejów, z ich opowieści dowiedziałem się, że wśród polskiego duchowieństwa homoseksualizm nie jest nic nie znaczącym marginesem. Celowo nie posługuję się określeniami typu "wielu", "bardzo wielu", "większość", które mogłyby dać wyobrażenie o ilości - nie mam do tego żadnych podstaw. Światło na ten problem mogłyby rzucić badania socjologiczne polskiego kleru, takowych jednak nie ma. Jestem zatem zmuszony opierać się na opowieściach osób, z którymi się zetknąłem.

Część homoseksualnych księży wybiera drogę posługi kapłańskiej czy zakonnej odczuwając powołanie, inni uciekają w klasztorne mury przed heteroseksualnym w większości społeczeństwem, czy też wręcz przed sobą samym - z powodu braku samoakceptacji. Co ciekawe, środowisko księży-gejów zna się dość dobrze. Zdarza się, że nawiązują się wieloletnie głębokie przyjaźnie, oparte nie na seksualnym pociągu, ale na chęci duchowego wspierania bliźnich o podobnych problemach. Nawiązują się również i inne przyjaźnie - homoseksualne związki wśród duchownych wraz z realizacją popędu płciowego. Księża ci wyjeżdżają razem na urlopy, zostawiając oczywiście sutanny w swoich domach parafialnych. Częstym celem takich wakacji są Włochy, Hiszpania, Turcja, Maroko - a zatem z dala od Polski, gdzie takie duchowne gejowskie pary mogłyby zostać rozpoznane przez parafian bawiących przypadkowo w tym samym miejscu. Istnieje jednak jeszcze inne oblicze homoseksualizmu w Kościele Katolickim - część z duchownych gejów szuka po prostu jednorazowych przygód - wystarczy wejść na jakikolwiek gejowski chat, aby się przekonać, czy to prawda. Od znajomych duchownych, których wspominałem kilka zdań powyżej, dowiedziałem się również, że problem nie omija wyższej hierarchii. W pewnym mieście diecezjalnym biskup pomocniczy po cywilu chadza w miejsca odwiedzane przez spragnionych mocnych wrażeń panów. Inny pojawia się regularnie w okienku telewizyjnym, a na co dzień żyje z mężczyzną - i to w jednym domu. Jeszcze inny biskup zbiera różowe i czerwone sweterki. Czy to niemożliwe? Nie wiem, sam nie sprawdzałem, choć znam nazwiska - informacje te pozyskałem w głębokich i trudnych rozmowach z księżmi - gejami, którzy na co dzień po prostu nie mają z kim porozmawiać (z wyłączeniem spowiedników).

Żywię gorącą nadzieję, że kościelne skandale i afery wybuchające coraz częściej na całym świecie przyniosą - prócz zgorszenia - również dobre owoce. Oczekuję poważnej katolickiej dyskusji na temat życia seksualnego nie tylko samych duchownych katolickich, ale rewizji pojmowania ludzkiej seksualności w ogóle. Wiedza o problemach może przerazić, sama w sobie jednak nie jest groźna - można się nią posłużyć w celu zbudowania lepszego świata, zamiast ukrywać skandale, należy pochylić się nad nimi, doszukać przyczyn. Nie jestem członkiem Kościoła Katolickiego, nie należę także formalnie do żadnej innej denominacji, zależy mi jednak na tym, aby Kościół - nie tylko rzymski - nie uciekał od wiedzy o wydarzeniach dziejących się w ukryciu.

 



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040716191559962

No trackback comments for this entry.
Braterskie pocałunki i księża na wakacjach | 24 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
I wszystko jasne....
witeczek sob, 17 lip 2004, 08:42:27
Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel, nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty, lecz łagodny, nie swarliwy, nie chciwy na grosz, który by własnym domem dobrze zarządzał, dzieci trzymał w posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości, bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł mieć na pieczy Kościół Boży? 1 Tymoteusza 3:2-5 (PBW)

---
zobacz: www.baptysci.prv.pl

 
Braterskie pocałunki i księża na wakacjach
TanPra sob, 17 lip 2004, 17:01:16
I jak my, zwykli ludzie mamy wierzyć w "święty, powszechny i apostolski Kościół"?

---
Magda

 
Braterskie pocałunki i księża na wakacjach
kot sob, 17 lip 2004, 23:33:44

>  Jeszcze inny biskup zbiera różowe i czerwone sweterki.

Długo się nie otrząsnę z tego szoku. :)

 
Braterskie pocałunki i księża na wakacjach
szop nie, 18 lip 2004, 00:12:03

Bardzo dziekuję za troskę o Kościół Rzymskokatolicki, ale wypada - jeżeli coś sie publikuje in foro publico - sprawdzić swoje wiadomości i przede wszystkim pisać jasno i wyraźnie. Nie na zasadzie jedna pani drugiej pani... Troszkę więcej rzetelności! Ostatnimi czasy coraz łatwiej przychodzi rzucać niesprawdzone i fałszywe oskarżenia... To Maybach, to czerwone sweterki, to mieszkanie z mężczyzną w jednym domu... a później się okazuje, że owszem, ale Maluch, czerwone sutanny i kapelan czy sekretarz biskupa. Niby to samo...ale zupełnie co innego! Nieprawdaż??? "Niech wasza mowa będzie tak, tak, nie, nie..." Czy doczekamy sie czegoś takiego w środkach masowego przekazu? Mam nadzieję.

 
Braterskie pocałunki i księża na wakacjach
mateuszwroc pon, 19 lip 2004, 17:29:10

"Moim celem jest zwrócenie uwagi czytelnika na ważny problem - homoseksualizm w polskim Kościele Katolickim."

A w amerykańskim Kościele episkopalnym nie ma takiego problemu? Podam przykład, "biskup" Robinson. A tam to sięjeszcze twierdzi, że homoseksualizm to nie grzech, a na dodatek błogosławi się pary.

"Jeszcze inny biskup zbiera różowe i czerwone sweterki."

Podam przykład. Biskup Józef Pazdur był niedawno w moim kościele na mszy i miał na sobie różowy sweter. Chyba nie muszę przypominać, że wyższe duchowieństwo katolickie ma taki kolor strojów. No chyba, że Pan woli, aby zmarzli bez swetra jadąc gdzieś na wizytację. Kiedy odprawiają jakąś mszę odpustową, to w 99% zakładają ssutanny uroczyste (biskupi w kolorze różowo-fioletowym, a kardynałowie purpurowe). O ile wiem, to czarny nie za bardzo pasuje do purpury. Biskup Pazdur zakładał swój różowy sweter pod komżę, a miał różową sutannę. Nieładnie by wyglądał , gdyby spod komży nie było widać różu biskupiego, ale czerń czy inny kolor. Dla tych, którzy nie wiedzą jak wygląda uroczysty strój biskupa katolickiego, napiszę jego kolejność.

Najpierw zakłada się sutannę stosownie do piastowanej godności. Następnie komżę (pod nią można włożyć sweter, ale nie rażący różnicą kolorów) a na nią mucet. Zamiast mucetu można nałożyć mantolet, a przed Vatcanum II mantolet zkładało się na komżę, ale pod mucet.

I skąd zaskoczenie, że biskup zbiera swetry takiego koloru? Nie wiem i nie umiem pojąć.Pewnei niektóre są lżejsze na mniej zimne dni, a inne grube, na zimne dni. Chyba, że zakazuje Pan dbac biskupom o swoje zdrowie.

---
święcenia = sukcesja apostolska
ordynacja = nieważność

 
Braterskie pocałunki i księża na wakacjach
Anita pon, 26 lip 2004, 23:26:34
Czytajcie książkę R.A Haaslera (wyd. Credo) Życie seksualne księży - rewelacja światowa, która wstrząśnie niewzruszoną opoką! Dopóki katolicy nie poznają historii rzymsko-katolickiego Kościoła świętego, poza którym ponoć nie ma zbawienia i grzechów Jego Wielebnych a nawet Świątobliwych urzędników (i urzędniczek - a jakże!) to każda nawet największa bzdura i uświęcone kłamstwo czy fałsz, każde nawet najbardziej pokraczne hasło, idea, dogmat czy inny pomysł… przejdzie. To jest „wybitne” osiągnięcie Szatana, bo brak wiedzy przecież nie boli, a na głupotę i naiwność jeszcze lekarstwa nie wynaleziono. Amen
Anita (przyzwoita)
 

Szukaj

Polecamy



EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 9,804 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń