Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Kobieta w Piśmie Świętym

Współcześnie wiele mówi się o godności człowieka, szczególnie o godności kobiety. Często jednak pojmuje się ją powierzchownie lub błędnie. Dla wielu polega ona na niczym nie skrępowanej wolności. W dyskusji na temat roli i pozycji kobiety często przytaczane są słowa Pisma św. Zauważyć można przy tej okazji niepokojącą nieznajomość źródeł oraz wybiórcze traktowanie prawd i zasad wiary. Należy więc wyjaśnić niektóre fragmenty Pisma św., by nie dopuszczać do formowania się stereotypów.

Znaczenie Biblii w dziejach cywilizacji ma dwa aspekty: religijny i kulturowy. Nie ma żadnej innej księgi, kultury czy tradycji, która wywarłaby porównywalny z nią wpływ na kształt ludzkości. Nasza wiedza o sobie samym, o dziedzictwie minionych epok, ale i o współczesności, będzie niepełna, jeżeli pominie się w niej Biblię i jej różnorakie wpływy. Ogólnie można spotkać się z opinią, że Pismo św. dyskryminuje kobietę. Początek takim twierdzeniom dało kilka wypowiedzi apostoła Pawła i nieco uszczypliwych uwag zawartych w Księdze Przysłów.. Są to jednak tezy krzywdzące, świadczące o powierzchownej znajomości Biblii.

Problematyką kobiet w Piśmie św. zajmowało się wielu badaczy. Szczegółowo pracowali nad nią: W. Pałubicki (1), analizując pozycję kobiety nie tylko w chrześcijaństwie, ale również w judaizmie i islamie; M. Śnieciński (2) - scharakteryzował poszczególnych postacie kobiece występujące w Biblii; A. Ohler (3). Wszyscy ci autorzy zgodnie potwierdzają brak dyskryminowania „płci pięknej” przez Pismo święte. Kwestią feminizmu i teologii feministycznej dogłębnie zajmuje się E. Adamiak – wykładowca teologii dogmatycznej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, członkini Europejskiego Towarzystwa Teologicznego kobiet, autorka licznych publikacji na temat teologii feministycznej, m. in. książki pt. „Milcząca obecność. O roli kobiety w Kościele.” Również Jan Paweł II poświęcił tematyce  kobiecej wiele zainteresowania. Wyraził je m. in. w listach apostolskich „Mulieris dignitatem” i  „Ordinatio sacerdotalis” oraz w Liście do kobiet całego świata. Wielokrotnie poruszał też tę problematykę w przemówieniach i rozważaniach zawartych w L’ Osservatore Romano (4).

W opinii niektórych kobiety stanowią – w świetle relacji ewangelicznych – niemal wyłącznie element bierny: są przedmiotem uzdrowień, świadkami cudownych zdarzeń, ostatnich chwil życia Jezusa. Spotkać je można wśród jego petentów, przy składaniu jałmużny, udzielaniu przez Jezusa przebaczenia. Są dla Jezusa gościnne, pełne podziwu dla jego wiedzy i zdolności. Pierwszorzędnymi świadkami niektórych nadzwyczajnych zdarzeń opisywanych w Ewangeliach są mężczyźni. Kobiety nieraz traktuje się na równi z dziećmi. Ewangelista Mateusz, opisując scenę cudownego rozmnożenia chleba, kończy relację słowami: „Jedzących zaś było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie wliczając w to kobiet i dzieci.” (Mt 15,38) W analogicznym opisie Ewangelii Marka kobiety w ogóle pominięto: „A tych, co jedli było pięć tysięcy mężczyzn.” (Mk 6,44) W źródłach ewangelicznych sposób traktowania kobiet jest analogiczny jak w tekstach starotestamentowych. Fakt ten nie powinien budzić zdziwienia, gdyż na całym ówczesnym Bliskim Wschodzie  rola kobiety w zasadzie ograniczała się do prokreacji i troski o dom. „W klasowej społeczności palestyńskiej – odzwierciedlanej w Ewangeliach – mężczyzna, kierując się niejednokrotnie partykularnymi celami społeczno – gospodarczymi, traktował kobietę nie jako partnera, lecz jako przedmiot i komponent swego majątku.” (5) Założyciel chrześcijaństwa, Jezus, nie dokonał i prawdopodobnie nie zamierzał dokonywać w kwestii emancypacji kobiet żadnych zasadniczych zmian społecznych. Gdy w pewnych sytuacjach zdaje się traktować je na równi z mężczyznami, dotyczy to egalitaryzmu w wymiarze eschatologicznym a nie społecznym. Nie można jednak zapominać, iż jak na ówczesne warunki kobiety często pojawiały się u boku Jezusa.

Nie wszyscy jednak opowiadają się za takim obrazem kobiety w Biblii. Nie można bowiem kategorycznie stwierdzić, iż Biblia degraduje  kobietę. Byłoby to spojrzenie bardzo jednostronne. Nie ulega jednak wątpliwości, że przez długi czas tak właśnie uważano, pomijając na przykład postacie Maryi, matki Jezusa czy Marii Magdaleny. „Kobieta biblijna (...) jest kochanką, małżonką i matką, jest osią, wokół której obraca się życie rodzinne, społeczne, ekonomiczne, polityczne i religijne kraju, mimo, że nigdy nie przestaje być całkowicie zależna od swego baal – męża lub ojca.” (6) Kobietę często widać za kulisami życia politycznego. Czasem dzięki subtelnym posunięciom i zręcznym intrygom odgrywa tam rolę decydującą. Czasem występuje oficjalnie jako prorokini, np. siostra Mojżesza Miriam, Debora, Chulda, a nawet sprawująca władzę królowa: Batszeba, Izebel, Atalia. Potrafi także być czarownicą i wieszczką, mimo iż Biblia wyraźnie tego zakazuje. Na co dzień kobiety zajmowały się domem, który bez ich krzątaniny nie mógłby w ogóle istnieć oraz wychowywały dzieci. Kobieta była wierna i silna, dyskretna i milcząca, zawsze skłonna do ugody, aby zapobiec kłótniom. Z zapałem służyła Bogu. Był to również Bóg jej rodziców, jej męża i jej dzieci. Jeśli już musiała walczyć za ojczyznę, była nieubłagana dla wrogów, jak Judyta.

 Chrześcijaństwo jako ruch społeczny i religijny powstało na terenie Palestyny. Stanowi ono naturalną kontynuację wcześniej funkcjonujących na Bliskim Wschodzie religii mezopotamskich, kananejskich oraz syropalestyńskich. Tworzący się na przełomie epok nowy ruch społeczny  wyrastał z jednej strony jako protest przeciwko istniejącej dotychczas niesprawiedliwości społecznej na terenie Palestyny, z drugiej zaś, był wytworem swojej epoki oraz warunków historycznych, geopolitycznych i ekonomicznych. Poszukując więc przyczyn stosunkowo niskiej pozycji kobiety w pismach wielu autorów pierwotnego chrześcijaństwa należy w pierwszym rzędzie wskazać na wpływ środowiska orientalnego, w jakim działali i pisali. Kobieta izraelska pozostawała pod władzą i opieką mężczyzny – ojca, męża lub dorosłego syna. W prawodawstwie biblijnym kobieta nie jest istotą pełnoprawną. Tylko mężczyźni byli zobowiązani do odbywania pielgrzymek; kobieta nie mogła przewodzić modlitwie przy stole, nie mogła pobierać nauki Tory. Mąż mógł nie uznawać jej zobowiązań, w sądzie nie brano jej świadectwa pod uwagę. Kobieta nie dziedziczyła w zasadzie ani po ojcu ani po mężu. Tylko małżeństwo i macierzyństwo zmieniało radykalnie jej sytuację, nobilitowało ją. Szacunek, jaki dzieci powinny okazywać rodzicom, dotyczył również matki. Nie można oczywiście wykluczyć, że autorzy pism wczesnochrześcijańskich mieli także własny punkt widzenia na szereg spraw. Ewangelie przedstawiają przecież wiele wydarzeń świadczących o dużej sympatii Jezusa dla kobiet. Jest to istotna nowość chrześcijaństwa na tle innych doktryn dawnego Bliskiego Wschodu. Ale równość mężczyzn i kobiet jest równością na płaszczyźnie religijnej, a nie społecznej. W tym ostatnim rozumieniu kobieta nadal jest traktowana w pierwotnym chrześcijaństwie tak, jak traktowano ją na całym dawnym Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w judaizmie. Nie bez wpływu na pisarzy chrześcijańskich okresu patrystycznego pozostały też indyjskie systemy filozoficzno – religijne, takie jak buddyzm czy dżinizm, które również cechuje „strach” przed kobietami.

Według wizji Kościoła Katolickiego, mężczyźni i kobiety zostali powołani przez Stwórcę, aby żyć w głębokiej wzajemnej komunii, poznając jedni drugich i składając siebie w darze, działając razem dla wspólnego dobra i uzupełniając się nawzajem dzięki komplementarności cech kobiecych i męskich. W liście Ojca Świętego Jana Pawła II do Kobiet Kościół oficjalnie dziękuje kobietom: „Dziękujemy ci, kobieto – matko, (...) kobieto – małżonko, (...) kobieto – córko i kobieto – siostro, (...) kobieto pracująca zawodowo, (...) kobieto konsekrowana.(...) Dziękujemy ci, kobieto, za to, że jesteś kobietą ! (...) Ale – jak wiemy – samo podziękowanie nie wystarczy. Jesteśmy, niestety, spadkobiercami dziejów pełnych uwarunkowań, które we wszystkich czasach i na każdej szerokości geograficznej utrudniały życiową drogę kobiety. (...) Jeśli, zwłaszcza w określonych kontekstach historycznych, obiektywną odpowiedzialność ponieśli również liczni synowie Kościoła, szczerze nad tym ubolewam.”(7)

W położeniu kobiet w biblijnym Izraelu zauważyć można swoistą dwubiegunowość. Z jednej strony były one zależne od mężczyzn, z drugiej – wywierały duży wpływ na rozmaite dziedziny życia społecznego. Każda kobieta miała swojego mężczyznę. Najpierw był to ojciec oraz bracia, potem mąż i synowie, a gdy ich zabrakło najbliżsi męscy krewni. Obowiązkiem mężczyzny była opieka i troska o zaspokojenie niezbędnych potrzeb materialnych oraz godne utrzymanie swoich kobiet. Natomiast obowiązkiem kobiet było przyjęcie tych ról. Prawodawstwo biblijne dostarcza licznych przykładów na to, że taki system zabezpieczał niewiastę, chociaż odbywało się to kosztem podporządkowania mężczyźnie. Zależność od mężczyzn przynosiła też kobietom wymierne korzyści. W wielu ważnych dziedzinach życia były one należycie zabezpieczone. Młode dziewczęta, sieroty, rozwódki i wdowy nie mogły być zostawione samym sobie ani znaleźć się w sytuacji, która by je upokarzała, zagrażała ich godności bądź narażała na niebezpieczeństwa. Mężowi nie wolno było oddalić żony bez zapewnienia jej środków do życia i utrzymania w przyszłości. Nieposłuszny wobec matki syn mógł zostać ukamienowany. Dziewczyna była zobowiązana zachować dziewictwo do zamążpójścia, ale gdy stało się inaczej, konsekwencje dotykały również jej partnera. Gdyby została zgwałcona, mężczyzna, który się tego dopuścił, musiał wnieść ojcu specjalną opłatę i ożenić się z nią bez prawa do rozwodu. Cudzołóstwo, rozumiane jako zdrada małżeńska, było karane śmiercią obojga partnerów.

Zaskakujący może być fakt znacznego udziału kobiet w życiu starotestamentowego Izraela. Wystarczy przypomnieć takie imiona jak Sara, Hagar, Miriam, Jael, Rachela, Debora, Dalila, Rut, Batszeba, Chulda, Estera, Judyta. Niektóre (Sara, Rebeka, Rachela) wywierały ogromny wpływ na posunięcia męża czy syna. Inne (Jael, Debora) zastąpiły mężczyzn, podejmując zastrzeżone czy przewidziane dla nich role. Jeszcze inne (Estera, Judyta) wykazały się bohaterstwem, które wzbudzało podziw i zazdrość mężczyzn. Nie zabrakło tez kobiet, których zachowanie zasługiwało na surową krytykę. Dowodzą tego uwagi znajdujące się  na przykład w Księdze Przysłów.

„Biegunowość sytuacji i oddziaływania kobiet znalazła wyraz w symbolice biblijnej. Mamy w niej do czynienia zarówno z elementami o wydźwięku negatywnym, jak i pozytywnym. Cudzołóstwo i nierząd, oprócz sensu dosłownego, oznaczały tez zdradę pojętą jako sprzeniewierzenie się Izraelitów wobec Boga.” (8) Taka symbolika była możliwa głównie dzięki postrzeganiu więzi między Bogiem a Izraelem na podobieństwo więzi małżeńskich. Ustrzeżenie czystości przez dziewczynę niezamężną oraz wierność żony wobec męża stały się symbolem troski o czystość wiary i wierność narodu wobec Boga, z którym związał się on przymierzem. Cokolwiek powiedzieć na temat androcentrycznego charakteru Starego Testamentu, nie ma go na pewno w Pieśni nad Pieśniami. Aluzje do kobiecego ciała oznaczają tu jednocześnie subtelne nawiązania do geografii i topografii Ziemi Świętej. Najpełniejsza synteza starotestamentowego ideału kobiety znalazła się w poemacie o dzielnej niewieście, zamykającym Księgę Przysłów. Symbolika związana z pozytywnym nastawieniem wobec kobiet znalazła też wyraz w tych tekstach, które wskazują na matczyne bądź macierzyńskie oblicze Boga. Porównywany On jest do akuszerki (por. Ps 22, 9), kobiety krzyczącej podczas wydawania dziecka na świat (por. Iz 42, 14), matki karmiącej piersią ( por. Iz 66, 13), itd. Żeńskie przymioty Boga wskazują na Jego czułość, miłość i troskliwość.

W Nowym Testamencie wzmianki o kobietach zajmują sporo miejsca. Na pierwszy plan wysuwa się Maryja, matka Jezusa. Dwa pierwsze rozdziały Ewangelii według św. Łukasza są w gruncie rzeczy poświęcone tylko Jej. Nowy Testament, inaczej niż pisma apokryficzne, nie interesuje się tymi szczegółami z życia Maryi, które nie mają bezpośredniego związku z Jej Synem. Tam, gdzie o Niej mowa, pozostaje Ona zawsze w cieniu Jezusa.

Kobiety spełniały w otoczeniu Chrystusa niezbędne posługi, łącznie z tymi, które okazały się konieczne w związku z Jego męką, śmiercią i złożeniem do grobu. Należały też do pierwszych świadków Jego zmartwychwstania. Wraz z powstaniem Kościoła kobietom przypadły w nim ważne zadania. Pozostawały one jednak raczej na drugim planie. Rozważania i rozstrzygnięcia dotyczące kobiet, podjęte przez św. Pawła w Pierwszym Liście do Koryntian, świadczą o tym, że Apostoł  żywo  zajmował się problematyką ich miejsca w Kościele. W tym kontekście truizmem jest przypominanie, że nowy Testament traktuje kobietę jako pełnoprawną partnerkę mężczyzny. W Liście do Galatów Paweł wyjaśniał: „Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. (…) Nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie.” (3, 27-28)

Schematyzm społecznie aprobowanej roli obu płci całkiem naturalnie przekłada się na płaszczyznę religijno-kościelną. Zresztą zasadne wydaje się pytanie, czy to nie tradycje religijne wydają na świat rozmaite przesądy i szablony myślenia o kobiecie i mężczyźnie i oddziałują w ten sposób na świadomość społeczną. Religijne księgi do tego stopnia zakorzeniły się w kulturze wielu narodów, że trudno właściwie przesądzić, co jest czynnikiem bardziej pierwotnym: wpływ pierwiastka religijnego na społeczeństwo czy odwrotnie. Nie da się jednakże zaprzeczyć, iż również w społecznościach kościelnych istnieje problem właściwego rozumienia roli kobiety i mężczyzny.

Jezus wobec kobiet zachowuje się zdecydowanie inaczej niż inni mężczyźni. W tej dziedzinie rzuca swoim współczesnym wyzwanie, łamie dotychczasowe normy. Po pierwsze - w Jego otoczeniu znajdują się kobiety. Po drugie - publicznie przebywa w ich towarzystwie. Po trzecie - zrywając z tradycją nauczycieli i doktorów dzieli się z nimi swoją nauką. Bezpośrednia bliskość przy rabbim, fizyczna, duchowa, codzienna, stała, była niepojęta. Ewangelie mówią o tym niewiele. Jednak obecność przy Nim kobiet była wielkim wyzwaniem. Stała się szczególnie kłopotliwa dla pierwotnego Kościoła, gdy Zmartwychwstały już Jezus wybiera właśnie kobiety na pierwszych świadków tego jedynego i najistotniejszego wydarzenia oraz posyła je z misją. Kim były kobiety otaczające Jezusa? Tymi, które w większości uzdrowił. Jedne fizycznie, drugie duchowo. Łukasz jasno podaje: „Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o Królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka niewiast, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.” (Łk 8, 1-3). Niewiasty te szły za Nim dzień po dniu. Szły aż pod krzyż. Kiedy umarł, pozostały ze swą miłością, wiernością, odwagą, delikatnością, gotowością w pierwszej Wspólnocie.  Jezus swoją nauką i postępowaniem wnosi na świat nową wizję kobiety. Ustala równowagę. Równowartość mężczyzny i kobiety. Broni je, zwłaszcza niezamężne, porzucone, oddalone, bezdzietne (życie tych ostatnich w kulturze izraelskiej nie miało racji istnienia). Naucza, że mają one prawo, jak każdy mężczyzna do słuchania Słowa, do poszukiwania prawdy. Chrystus dla kobiet wybrał lepszą cząstkę. Czy nie jest nią miłość, intuicja, działalność, a także pamięć? Oby kobiety zdołały zachować i rozwijać te wartości, którymi się wyróżniają, zamiast zazdrośnie lub ślepo naśladować męskie wzory", do których popychają je feministyczne ideologie. Postawa Jezusa wobec kobiet najpełniej i najgłębiej uwidacznia się wobec jedynej kobiety Jego życia - Matki. W Niej i przez Nią odsłania się najpełniej odzyskana godność niewiasty. Ona wznosi wielki hymn ku Bogu w swoim imieniu i w imieniu wszystkich kobiet: Uwielbia dusza moja, Pana. 

Przypisy:

(1) W. Pałubicki, Kwestia kobieca w społecznej doktrynie judaizmu, chrześcijaństwa oraz islamu, Warszawa 1989  
(2) M. Śnieciński, Od Ewy do Marii Magdaleny, Wrocław 1998
(3) A, Ohler, Postacie kobiet w Biblii, Kraków 1996
(4) L’Osservatore Romano 16 (1995) 11-12, 17 (1996) 2, 16 (1995) 8-9
(5) W. Pałubicki, Kwestia kobieca w społecznej doktrynie judaizmu, chrześcijaństwa oraz islamu, Warszawa 1989, s. 189
(6) A. Chouraqui, Życie codzienne ludzi Biblii, Warszawa 1995, s.123
(7) Jan Paweł II, List Ojca Świętego Jana Pawła II do Kobiet,  w: L’ Osservatore Romano 16 (1995) 8-9, s. 19
(8) W. Chrostowski, Rzeczywistość i  symbolika kobiety w Biblii, w: Pastores 14 (1) 2002, s. 17



Kobieta w Piśmie Świętym | 13 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Kobieta w Piśmie Świętym
Bolek sob, 24 cze 2006, 11:56:56

Cytat wstępu

"Współcześnie wiele mówi się o godności człowieka, szczególnie o godności kobiety. Często jednak pojmuje się ją powierzchownie lub błędnie. Dla wielu polega ona na niczym nie skrępowanej wolności. W dyskusji na temat roli i pozycji kobiety często przytaczane są słowa Pisma św. Zauważyć można przy tej okazji niepokojącą nieznajomość źródeł oraz wybiórcze traktowanie prawd i zasad wiary. Należy więc wyjaśnić niektóre fragmenty Pisma św., by nie dopuszczać do formowania się stereotypów."

Zgadzam się z artykułem, ale podkreślić tu należy,niepokojącą nieznajomość Biblii i wybiórcze  traktowanie prawd i zasad wiary, wykazuje przede wszystkim Watykan, dyskryminując kobiety w skrajnie rażący sposób w swoich prawach.  Mężczyzna był i jest według prawa Watykanu panem i władcą, sędzią i katem swojej żony, nie ponosząc konsekwencji (według tego prawa) prawie żadnych konsekwencji za maltretowanie swojej żony a nawet za jej zamordowanie.

Dziwne to ale prawdziwe, że Watykan tak fałszywie i opatrznie interpretuje Słowo Boże zawarte w Biblii na której rzekomo się opiera. W rzeczywistości Kościół ma niewiele wspólnego z Biblią, a raczej jest właśnie przeciwieństwem Natchnionego Słowa Bożego. Jest to zaledwie jeden przykład tak rażących sprzeczności Kościoła z Biblią, której zawartość ustalił i ocenił właśnie ten sam Watykan. Czy nie jest to PARANOJA?

Bolek

 

---
Tylko to zabierzesz ze soba po smierci ,co innym za zycia dales.

 
Kobieta w Piśmie Świętym
milka wto, 27 cze 2006, 19:50:19
dlaczego nigdy nasze fajne chrzescijanki nie komentuja i nie biora udzialu w dyskusji pod takim artykulem? znow to nasze wspaniale chrzescjianstwo z cichymi pogodnymi chrzescijankami. ja nie chce dyskutowac bo nie zaliczam sie do szlachetnych  dobrodziejek, lecz do "przemilych" feministek. z mojej obserwacji czesto wylania sie jedno ciekawe zjawisko, otoz kobietom jakby wsio ryba czy to ich dotyczy czy nie. znow szanowani panowie stukaja sobie w glowe co zrobic z tymi kobietami, wiecznie sa klopoty z tym rodzajem newiescim! co robic? przydaloby sie ich w cos zaangazowac ale w co? w sprzatanie plebanii? do choru? dzialalnosc charytatywna? bo na nic innego nie maja dosc rozumu!
salut!
jedna z kloptliwych  ;-)

 
Kobieta w Piśmie Świętym
doda śro, 16 sie 2006, 17:43:14
pisalam licencjat na ten temat i jestem lekko oburzona... zwlaszcza, ze przyklady typu: jak zgwalcil to sie musial z nia ozenic, jakos mnie nie zadowalaja...

poza tym w biblii jest wiele glupich stereotypow - patrz ksiega syracha

i w ogole o kobiecie jest malo - co wspomnaina w artykule pani Adamiak udowadnia, piszac, ze musiala pochylac sie nad tymi cennymi drobinami tekstu


tak wiec :( przykro

a i wspolczesnie nie lepiej,
no,
moze z ta roznica,
ze nie zosatna ukamieniowana za seks przedmalzenski oraz spalona za swoje odmienne poglady
:)

ale najbardziej żal mi Oblubienic Chrystusa - czyli zakonnic - podziwiam te wspolczesne meczennice, bo ja bym nie dala rady byc przez cale swoje zycie podnozkiem proboszcza na parafi
 

Szukaj

Polecamy



EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 9,793 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń